To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Nasza Biedronka.pl
Nieoficjalne i prywatne forum dla pracowników i klientów Biedronki

Tajemniczy Klient - reguły i punkty za tajemniczego klienta

makota - 2012-10-26, 22:21

portofino napisał/a:
To klient robi łaskę,
:yeah:
Uśmiałam się, uwielbiam klientów w Twoim typie portofino, takich którym na mózg padło hasło ,że klient nasz pan. Zwykle słoma z butów im wystaje i nie mają w sobie za grosz kultury. Dlatego ja w większości stoję na kasie a nie siedzę,żeby żaden bubek, z wypchanym portfelem i przerośniętym ego ,nie patrzył na mnie z góry...:) Nie masz pojęcia o czym piszesz.

Mała82 - 2012-10-27, 20:12

Racja, poza tym skoro klient jest gościem to w jego dobrym wychowaniu leży pierwszemu powiedzieć dzień dobry, no chyba że jest niewychowanym chamem co wszędzie włazi bez słowa. Poza tym nikt nie robi nam łaski robiąc u nas zakupy
portofino - 2012-10-31, 12:49

makota napisał/a:
portofino napisał/a:
To klient robi łaskę,
:yeah:
Uśmiałam się, uwielbiam klientów w Twoim typie portofino, takich którym na mózg padło hasło ,że klient nasz pan. Zwykle słoma z butów im wystaje i nie mają w sobie za grosz kultury. Dlatego ja w większości stoję na kasie a nie siedzę,żeby żaden bubek, z wypchanym portfelem i przerośniętym ego ,nie patrzył na mnie z góry...:) Nie masz pojęcia o czym piszesz.


Myślę, że to Ty za bardzo nie masz pojęcia o czym piszesz, do tego mylisz wiele pojęć.
Nie mieszałbym tu hasła "robienie łaski" do "klient nasz pan".
Jak będziesz miała bezpośrednie przełożenie obrotów na pensję, to szybko pojmiesz o czym mowa.
Poza tym, dobre kupieckie praktyki, których zapewnie nie znasz, bo skąd, to nie czołobitność, która Tobie kojarzy się ze wszystkim.
A stój sobie za kasą :) na zdrowie. Pytanie tylko, czy z takim rozumowaniem i bystrością umysłu wyjdziesz gdzieś poza to miejsce stojące przy kasie.
Skoro każdy klient kojarzy się z bucem z wypchanym portfelem i chamem, to masz dwa wyjścia:
1. zaakceptować fakt, że pracujesz w sklepie dla "chamów".
2. zmienić pracę, być może na sklep dla kulturalnych klientów.


[ Dodano: 2012-10-31, 12:56 ]
Mała82 napisał/a:
Racja, poza tym skoro klient jest gościem to w jego dobrym wychowaniu leży pierwszemu powiedzieć dzień dobry, no chyba że jest niewychowanym chamem co wszędzie włazi bez słowa. Poza tym nikt nie robi nam łaski robiąc u nas zakupy


A co z wychowanymi pracownikami sklepu? Czyżby kultura pracowników wymagała tego, żeby to im się kłaniano? Tak z tego wynika. Widocznie system motywacyjny nie zależy od obrotów, w tym problem. Pracownik nie wie skąd ma pieniądze.
Na forum sobie możesz poszczekać, ale nie przy kasie.

W moim miejscu pracy był taki dział, z usług którego korzystały inne działy. Pracownicy tego działu byli aroganccy i pretensjonalni. Wiecznie mieli uwagi do raportów zlecających pracę, a to nie tak wypełnione, a to nie tak napisane.
Taka sytuacja miała miejsco do czasu, kiedy ten dział został z pewnych względów wydzieloną osobną spółką na własnym rozliczeniu. Wystarczyło parę miesięcy i szybko się jaśnie państwo zorientowało, że od tego, czy pensja wpłynie na ich zależy od tego ile będą mieli zleceń. Zorientowali się, że dotychczasowi klienci nie muszą już zlecać zadań im, mogą zlecenia wysyłaś do innych jednostek.
Odtąd byli mili, sympatyczni. Nie tak jak dawniej "bez kija do mnie nie podchodź".

makota - 2012-10-31, 22:50

I znów się mylisz portofino. Bo akurat system motywacyjny zależy od obrotów. Pracownik dokładnie wie skąd ma pieniądze. Do tego myślisz stereotypami. Ale to mnie akurat nie dziwi. A Twoje dobre praktyki kupieckie (chyba jakiś kurs ostatnio skończyłeś :yeah: ) mają się nijak do mojej pracy. Uwierz. Dla mnie w mojej pracy ważniejsza jest kultura osobista, po obu stronach kasy, ale o tym kursów chyba nie robią... Prawda? I jeszcze jedno. Nigdzie nie napisałam,że każdy klient kojarzy mi się z chamem, bądź tak miły i nie obrażaj moich klientów.
Mała82 - 2012-10-31, 23:12

Kultura osobista leży w gestii obu stron, do jakiegokolwiek sklepu nie wejdę zawsze pierwsza mówię ,dzień dobry', tak samo podchodząc do kasy w innym sklepie. Więc jak ktoś mi mówi że jest w moim sklepie gościem i życzy sobie żebym go pierwsza witała to gdzie jego kultura osobista? Wchodząc do kogoś do domu też włazi bez słowa bo przecież jest gościem?
portofino - 2012-11-08, 15:38

Mała82 napisał/a:
Kultura osobista leży w gestii obu stron, do jakiegokolwiek sklepu nie wejdę zawsze pierwsza mówię ,dzień dobry', tak samo podchodząc do kasy w innym sklepie. Więc jak ktoś mi mówi że jest w moim sklepie gościem i życzy sobie żebym go pierwsza witała to gdzie jego kultura osobista? Wchodząc do kogoś do domu też włazi bez słowa bo przecież jest gościem?


Jak będziesz miała swój sklep, to będziesz prowadziła go jak chcesz.
Na razie mówimy o Biedronce i standardach Biedronki.
Mamy tu sytuację, że pracownicy tej firmy nie zgadzają się na zasady i standardy jakie nakłada firma, mimo, że podpisali odpowiednie dokumenty, potwierdzające, że zgadzają się z polityką firmy :)
Kto tu się myli :)
Ciekawe, czy te odważne na forum panie skanujące towar przy kasie będą takie odważne i powiedzą, że nie zgadzają się z polityką firmy i zasadami obsługi klienta.
I co wtedy będzie? Wiadomo. Ale lepiej się zasłaniać bardzo pojemnym pojęciem kultury.
Drogie panie, to czysta hipokryzja i bardzo ograniczone pojmowanie rzeczywistości.

Mała82 - 2012-11-08, 15:50

Nikt tu nie pisał że się nie zgadza z polityką firmy. Znów polecam naukę czytania ze zrozumieniem. Raczej z Twoją opinią tu się nikt nie zgadza, a jak sobie chcesz być hrabią i panem całowanym po rękach to radzę zmienić sklep i forum
.|. - 2013-01-02, 23:56
Temat postu: Dzień dobry! ;)
Jako stały klient będący już starszawym panem zawsze z ambicją podchodzę do tego, żeby jako pierwszy powiedzieć "dzień dobry" kasjerce. W polskiej kulturze, to gość wita się jako pierwszy i nie zamierzam tego zmieniać. Inna sprawa, że taki narzucony Wam wymóg może mieć pozytywny, rozbrajający wpływ na tych bardziej chamowatych klientów. (nigdy mi się nie zdarzyło widzieć w B. niekulturalnych pracowników ale z klientami bywa różnie, jeden usłyszał już ode mnie niezłe kazanie gdy bez powodu odpyskował kasjerce)

A ta walka by wcisnąć mi wydawaną resztę do ręki, to też jeden z wymogów? Mam coś na kształt fobii wobec dotykania rąk obcych ludzi i zwykle muszę udawać, że jestem czymś zajęty. Są jednak kasjerki, co cierpliwie czekają. No cóż, jestem dzięki temu jednym z klientów najczęściej dających wyliczoną kwotę...

Koza - 2013-01-03, 11:55

.|. napisał/a:
A ta walka by wcisnąć mi wydawaną resztę do ręki, to też jeden z wymogów? Mam coś na kształt fobii wobec dotykania rąk obcych ludzi i zwykle muszę udawać, że jestem czymś zajęty. Są jednak kasjerki, co cierpliwie czekają. No cóż, jestem dzięki temu jednym z klientów najczęściej dających wyliczoną kwotę...

Musimy oddać resztę,bo kasetka ma się zgadzać.Ale żeby wcisnąć klientowi do reki...o tym nie słyszałam.Sama nie lubię dotykać obcych ludzi,więc doskonale rozumiem szanownego klienta -.-
.|. napisał/a:
Inna sprawa, że taki narzucony Wam wymóg może mieć pozytywny, rozbrajający wpływ na tych bardziej chamowatych klientów.

Dla nas to raczej bardzo nie zręczny obowiązek niestety...Jak ja,40 letnia baba mówię dzień dobry do pryszczatego 19 letniego kibola to patrzy na mnie jak na idiotkę,a często wyśmiewa.Jak na mój gust to kretyńska procedura.I tak pozdrawia się uśmiechem i miłym powitaniem kulturalnych stałych klientów,więc po co takie sztuczne nakazy.

frania25 - 2013-01-03, 19:47

W podręczniku kasjera jest dokładnie opisane w jaki sposób trzeba wydać resztę,albo wciskamy klientowi do ręki albo kładziemy na plastikowej podstawce nad kasą.Wydanie reszty w nieodpowiedni sposób może skutkować ujemnymi punktami u TK.
agaF - 2013-01-03, 21:13

niestety od tego zależy nasza premia i opinia sklepu, to nie nasz wymysł z regułkami i wydawaniem reszty... po co nam problemy u kierowników po wizycie TK, że coś zrobiliśmy nie tak? nam też nie wszystko się podoba- każą nam pytać klientów o gazety, choć klienci widzą oraz robią zakupy próbne przeklejając kody lub pakując drobiazgi w większe towary... też nie mamy jak w raju i wiemy, że klienci czasem wręcz śmieją się z nas, a nie powinni- na wyśmianie zasługuje góra, która to wymyśla...
.|. - 2013-01-04, 01:07

agaF napisał/a:
(...) klienci czasem wręcz śmieją się z nas, a nie powinni- na wyśmianie zasługuje góra, która to wymyśla...


łajzy zrobiły badania, z których - zgaduję - wynikło, że mimo iż klienci się nabijają lub dziwią to jednak zapamiętują markę i paru z nich w przyszłości wrzuci tę nieszczęsną kropkę do koszyka. A że kasjerzy wychodzą przed klientami na gupków - kogo to obchodzi, wszak dostają za to niewyobrażalnie wysokie wynagrodzenie ;)

Ja już od dłuższego czasu reaguję na kropkę spokojnym "Nie, dziękuję" po czym szybko zmieniam temat rozmowy. Inna sprawa, że w "mojej" biedronce kasjerki nic takiego nie proponują, pewnie wiedzą, że gośc kupujący co drugi dzień piwo na pewno nie jest jakimś Tajemniczym Klientem



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group